Archive

Manipulacja na giełdzie

2 Comments

Zdaniem Urzędu KNF, postępowanie osoby działającej w imieniu JP Morgan Securities może być uznane za manipulację instrumentem finansowym, tj. akcjami spółek wchodzących w skład indeksu WIG20 na zamknięciu notowań sesji na GPW w dniu 12 listopada 2008. Dlatego też sprawa została przekazana do Prokuratury Okręgowej w Warszawie” – napisano w komunikacie.
KNF podała, że zwróciła się do GPW o informację, jakie działania zamierza podjąć, by zapewnić możliwości prawidłowego kształtowania kursów akcji na zamknięciu notowań.

„W ocenie Urzędu KNF coraz powszechniejsze zjawisko transakcji dokonywanych na zamknięciu notowań i wpływających w istotny sposób na ukształtowanie kursu zamknięcia może godzić w interes pozostałych uczestników obrotu i jego bezpieczeństwo oraz wpływać na poziom zaufania do warszawskiej giełdy jako miejsca rzetelnej wyceny instrumentów finansowych” – napisano w komunikacie.

Przed zakończeniem sesji w środę 12 listopada na Giełdzie Papierów Wartościowych indeks WIG20 tracił około 9 proc. Jednak podczas tzw. dogrywki, czyli fixingu, indeks znacznie zmniejszył straty, pojawiły się bowiem duże zlecenia kupna. W rezultacie kursy akcji wielu spółek z WIG20 w końcówce sesji skoczyły w górę. Ostatecznie WIG20 spadł w środę o 4,9 proc.

Giełdowe dogrywki, w czasie których indeksy gwałtownie zmieniają wartość o kilka procent, są rzadkością.

Źródło: http://gielda.onet.pl/0,1866906,wiadomosci.html

Definicja giełdy

Taka oto wiadomość ukazała się dziś za pośrednictwem PAP(polska agencja prasowa). Przeanalizujmy tą informację. Po pierwsze na czym tak właściwie polega manipulacja? Żeby odpowiedzieć na to pytanie trzeba sobie najpierw odpowiedzieć na pytanie co to jest giełda jak działa i jak funkcjonuje? Otóż giełda to nie jest złota żyła, która nieustannie przynosi zyski(teraz się o tym wielu boleśnie przekonuje). Giełda – to miejsce wyceny akcji spółek. Wycena akcji to prosty mechanizm rynkowy. Czym więcej zleceń kupna na daną akcję tym staje się ona droższa i vice versa czyli czym mniej zleceń kupna tym akcja bardziej tanieje ażeby windować popyt w górę. Wszystko to odbywa się w pewnym trudnym do przewidzenia przedziale czasowym.

Kto zarabia na giełdzie a kto traci?

Oczywiście gdyby gra na giełdzie była prosta i łatwa to zarabiali by wszyscy a nie tracił by nikt, co jest jednakże niemożliwe bo pieniądze zarabiających to pieniądze, które utracili źle inwestujący(zwykle drobni ciułacze inwestujący krótkoterminowo choć to akurat nie jest regułą). Zatem podsumowując i konkludując aby na giełdzie ktoś zyskał drugi ktoś musi stracić. Na tym jednak nie koniec.

Czynniki ekonomiczne i losowe wpływające na giełdę.

Czynników determinujących popyt a co za tym idzie wpływających na ceny jest dużo więcej, gra na giełdzie jest mechanizmem złożonym i niezwykle skomplikowanym dodatkowo obarczona jest czynnikiem losowym(niemożliwym do przewidzenia). Jeśli chodzi o czynnik losowy to grę na giełdzie można w tym wypadku przyrównać do gry u bukmachera. Mimo, że niektórym się zdaje się że znają tzw. „pewniaki” to i tak mogą przegrać. Są też czynniki natury ekonomicznej jeśli USA wydaje miliardy USD na wojny i osłabia tym samym swoją gospodarkę w konsekwencji dolar zniżkuje to wiadomo, że cena za baryłkę ropy będzie spadać, dysponując tą informacją można antycypować i umiejętnie inwestować.

Manipulacja na giełdzie.

Manipulacja na giełdzie to tak naprawdę przewaga informacyjna jednego inwestora nad drugim. Jednak tu nie chodzi o wiedzę i znajomość ekonomii nie chodzi nawet o zdolność przewidywania. Chodzi o zmowę.

Zmowa – to mająca służyć celom jednej zmkniętej grupy ludzi(inwestorów) umowa co do tego co kupować, co sprzedawać i kiedy to robić. Czyli wszystko odbywa się według reguł gry giełdowej? Tak wszystko odbywa się według gry giełdowej. Biorąc udział w grze giełdowej musimy sobie zdawać sprawę, że ryzykujemy mieć to wliczona w koszta własne. Zmowa taka to nie zmowa 5-10 kumpli tylko najczęsciej zmowa kilkudziesięciu potężnych inwestorów lub banków, która generuje olbrzymie ruchy kapitałowe. Te ruchy kapitałowe napędzają maszynkę popytu i podaży giełdowej co za tym idzie prowadzą do sterowania cenami. To nie wszsytko. Ceny akcji giełdowych wzrastają poprzez obrót tymi akcjami. Czyli czym więcej razy akcja została sprzedana tym bardziej może być zawyżana sztucznie jej cena. Jeśli nie rozumiecie do czego to może prowadzić to już wyjaśniam. Załóżmy, że grupa spiskowa to 30 potężnych inwestrów(łączny ich kapitał giełdowy to 100mld $$$). Jeśli grupa spiskowa zdecyduje się na sztuczne spekulacyjne nadmuchiwanie balonika to może zacząć windować ceny wybranej akcji poprzez transakcje wewnętrzne kupna-sprzedaży tym samym bańka spekulacyjna rośnie(grupa o tym wie, cała reszta inwestorów giełdowych z dużym prawdopodobieństwem nie zdaje sobie z tego sprawy). W pewnym momencie po nadmuchaniu bańki spekulacyjnej grupa decyduje się na masową wyprzedaż akcji po sztucznie zawyżonych cenach. Akcje są sprzedawane, grupa jako całość generuje potężny zysk. Akcje jednak nie są tak naprawdę tyle warte za ile zostały zakupione, spółka jako całość nie jest tyle warta. Dla przykładu jeśli akcja Orlenu została podbita do 300zł, rynek z czasem weryfikuje to i taka akcja dostosowuje swoją cenę do rynkowej wartości spółki i wyników ekonomicznych przez nią osiąganych. Co za tym idzie jesli inne czynniki pozostaną nie zmienione akcją zacznie tracić na wartości. I w konsekwencji stracą ci, którzy ją kupili po zawayżonej cenie.

Kryzys na rynku amerykańskim

No Comments

Kryzys na giełdzie przyczyny

Kryzys na rynku amerykańskim, tak naprawdę nie rozpoczął się miesiąc temu czyli w październiku 2008 tylko znacznie wcześniej. Jesienią 2008 zaczęliśmy odczuwać pierwsze skutki kryzysu ale swój początek i przyczynę kryzys miał zupełnie inną i zrodziła się ona dużo wcześniej. Kryzys amerykański rozpoczął się od złego oszacowania przez banki zdolności kredytowych (dotyczących głównie kredytów hipotecznych). W następstwie spowodowało to łańcuch wzajemnie wynikających negatywnych wydarzeń przyczynowo-skutkowych. Czyli:

Skutki kryzysu giełdowego

Krótkoterminowe skutki kryzysu na rynku amerykańskim:

  • utrata płynności finansowej gigantów amerykańskiego rynku finansowego (Lehmann Brothers, AIG).
  • obniżenie się ogólnego społecznego zaufania do instytucji bankowych (wycofywanie wkładów finansowych i depozytów).
  • zaostrzenie przez banki procedur przyznawania i indywidualnej oceny zdolności kredytowej.
  • obniżenie globalnego popytu i zdolności konsumpcyjnych oraz spadek produkcji. Mniejszy popyt wynika z mniejszych możliwości kredytowych natomiast produkcja jest wynikową popytu.

Skutki długo i średnio terminowe kryzysu na rynku amerykańskim:

  • wzrost bezrobocia i inflacji w skali globalnej. Przykładem gdzie hiperinflacja zrujnowała gospodarkę jest Islandia, kontrolowana całkowicie przez komercyjne banki. Zobowiązania wszystkich banków działających na rynku islandzkim są dziesięciokrotnie wyższe od PKB Islandii. Jeśli chodzi o wzrastającą stopę bezrobocia to jest ono wynikiem zastoju i zmniejszonej produkcji. Najbardziej widoczne w branży budowlanej oraz samochodowej. Branża budowlana jest ściśle skorelowana z kredytami hipotecznymi, można by powiedzieć, że są to dobra komplementarne tak jak np: benzyna i samochód. Jeśli cena jednego z dóbr komplementarnych rośnie maleje zarazem popyt na drugie dobro komplementarne i vice versa.

Kto stoi za kryzysem?

Cykle koniunkturalne

Jest to pytanie hipotetyczne, gdyż równie dobrze za kryzysem mogą stać normalne reguły gry ekonomicznej. Jeśli rozpatrzymy ten kryzys w ten sposób to warto rozważyć wahania koniunkturalne. Historia gospodarcza znajduje swój potwierdzony obraz jesli chodzi o cykle i wahania koniunkturalne. W gospodarce rynkowej okresowym wahaniom ulegają takie makrowilkości jak: dochód narodowy, produkcja, konsumpcja, inwestycje i zatrudnienie. Ze względu na czas trwania wyróżniamy następujące rodzaje wahań cyklicznych:

  • cykle Kitchina (trwające do 3,5 roku).
  • cykle Juglara (8-10lat).
  • cykle Kondratiewa (50-60lat).

W tym momencie znajdowalibyśmy się w fazie globalnego kryzysu, która charakteryzuje się: nadprodukcją, czyli i przewagą podaży w porównaniu z efektywnym popytem. Powoduje to spadek wielkości gospodarczych, przy czym tempo spadku poszczególnych wielkości jest różne. Czy zatem kryzys na rynku amerykańskim jest naturalnym procesem przejścia między cyklami koniunkturalnymi? Być może tak jest, lub przynajmniej cykl koniunkturalny może być jednym z czynników sprzyjających kryzysowi.

Grupa trzymająca władzę

Brzmi to jak teoria spiskowa. Od razu zaznaczam, że to nie jest teoria, która ma podstawy ekonomiczne i to czy ktoś w to uwierzy czy nie to indywidualna kwestia. O ile cykle koniunkturalne będące naturalnym mechanizmem wolnego rynku często służą jako argument wytłumaczenia(słusznie lub nie) jakiegoś zjawiska ekonomicznego najczęściej przez polityków o tyle o tzw. grupie trzymającej władzę jest przeważnie cicho. Pierwsze pytanie kim jest grupa trzymająca władzę? Nie chodzi tu o polityków ale o pewną wąską grupę bankierów i biznesmenów działających na terenie USA. Jeśli chcecie się dowiedzieć na temat więcej zachęcamy do obejrzenia fragmentów filmu Zeitgeist(duch czasu), film jest dośc długi ponad 2h i podzielony na trzy części tematyczne. Pierwsza traktuje o religii, druga o ataku z 11 września na WTC, trzecia z kolei to wątek o tzw. grupie trzymającej władzę:

Giełda

Od giełdy kryzys się zaczął a raczej uwidocznił. Olbrzymie straty poniosły fundusze inwestycyjne, ludzie zaczęli wycofywać swoje oszczędności z dnia na dzień tracących funduszy inwestycyjnych. i zgadnijcie gdzie te oszczędności zostały w większości przypadków przeniesione? Do banków a dokładniej na konta i lokaty bankowe gdzie zostały ulokowane jako depozyty. Fakty są takie, że oferta bankowa była i jest rzeczywiście bardzo korzystna. Efekt jest taki, że kryzys giełdowy doprowadził do zmiany struktury lokowania oszczędności kapitałowych w skali globalnej. Prosta i złota zasada giełdowa mówi: kupuj na dołku, sprzedawaj na górce. Dlaczego ludzie nie postępowali według tej zasady?

  • czynnik psychologiczny potęgowany przez media i otoczenie polityczne. Ten czynnik miał główny wpływ, nastąpiła seria związków przyczynowo-skutkowych wzajemnie się napędzających. Chodzi o to, że im więcej ludzi wycofywało kapitał z funduszy tym bardziej fundusze traciły co z kolei znowu zachęcało kolejnych ludzi do wycofywania i tak w kółko.
  • czynnik płynności i potrzeby kapitałowej. Czyli konieczność pokrycia codziennych zobowiązań z oszczędności(ten czynnik jest jednak mało istotny i niezależny od kryzysu giełdowego).

Ciekawostki

Są też plusy kryzysu i to wcale nie takie małe. Chodzi o spadek ceny benzyny w Polsce centralnej cena paliwa spadła po raz pierwszy poniżej 4zł/litr. Jest to konsekwencją malejącego popytu. Popyt na benzynę maleje w związku z ograniczoną produkcją i zastojami w zakładach.

Inną ciekawostką również powiązaną z kryzysem amerykańskim jest sytuacja gigantów europejskiej piłki nożnej. Głównie chodzi o kluby piłkarskie grające w angielskiej premiership. Sytuacja w klubach w największym stopniu zależy od tego w co inwestowali sponsorzy i właściciele. Problemy dotyczą Manchester United, gdzie jak wiadomo sponsorem na koszulkach jest grupa AIG, przeżywająca ostatnio nie najlepsze chwile. Z tym, że jeśli chodzi o Manchester United to raczej ten klub nie powinien mieć kłopotów z pozyskaniem alternatywnego sponsora po za tym źródła ich dochodów są olbrzymie i silnie zdywersyfikowane. Co do chelsea i liverpool to sytuacja ma się gorzej. W „The Reds” amerykańscy właściciele liverpoolu mają do spłacenia ponad 400mln długów, jeśli się z tym nie uporają klubowi grozi przejęcie prze banki co z kolei wiąże się wyprzedażą najlepszych graczy. Ratunkiem jest znalezienie nowego inwestora.

Zadłużenia angielskich klubów Premier League:

1. Manchester United 963 mln euro
2. Chelsea Londyn 928
3. FC Liverpool 441
4. FC Arsenal 401
5. FC Fulham 229
6. West Ham United 179

Blue Taste Theme created by Jabox